Problemem, który często pojawia się w mojej praktyce zawodowej jest korzystanie z urlopu wychowawczego przez żonę bez porozumienia się z mężem. Powoduje to wiele nieporozumień, bo w efekcie ponoszenie kosztów utrzymania rodziny spada w całości na męża.

Urlop wychowawczy zamiast pracy zarobkowej

Najczęściej sytuacja wygląda następująco – małżonkowie są skłóceni, toczy się sprawa rozwodowa, a żona chce uzyskać alimenty dla dziecka, ale również dla siebie. Twierdzi, że dziecko jest małe, nie ma możliwości, aby uczęszczało do żłobka lub przedszkola, więc trzeba się nim zajmować przez całą dobę. Z tego powodu żona nie ma możliwości podjęcia pracy zarobkowej nawet w niepełnym wymiarze czasu pracy. Nie jest tu również istotne to, że dzieckiem mogliby się zająć dziadkowie, bo taka opieka nie jest ich obowiązkiem.

Wzajemne ustalenia małżonków

Najczęściej jest tak, że nieskłóceni małżonkowie wspólnie podejmują decyzję o tym, czy żona pozostanie w domu i będzie się zajmowała wychowaniem dziecka, czy też wróci do pracy zawodowej, aby zwiększyć budżet domowy. Prawda jest taka, że decyzję w tym zakresie małżonkowie podejmują często jeszcze przed zdecydowaniem się na posiadanie dziecka. Jest to kwestia bardzo istotna, ponieważ zobowiązania i potrzeby finansowe rodziny mogą być na tyle wysokie, że dochód samego męża nie wystarczyłby na ich pokrycie.

Jakie jest stanowisko sędziów?

Sędziowie posiłkują się często uchwałą Sądu Najwyższego z 1974 roku, zgodnie z którą skorzystanie przez matkę z urlopu, celem opieki nad dzieckiem jest jej osobistym uprawnieniem i leży w interesie dziecka oraz rodziny. Sąd Najwyższy uznał, że to uprawnienie matki nie może być uzależnione od zgody męża. Podobnie nie jest konieczna jego zgoda na podjęcie przez żonę pracy zarobkowej i rezygnacja z osobistej opieki nad dzieckiem. Co więcej – nawet jeśli matka nie jest nigdzie zatrudniona, to przyjmuje się, że może ona korzystać z tego osobistego uprawnienia, skoro wyraża emocjonalną potrzebę do zajmowania się własnym dzieckiem. Sądy zazwyczaj przyjmują, że matka może osobiście opiekować się dzieckiem do czasu ukończenia przez nie 3 roku życia. Wówczas istnieje opcja korzystania z usług przedszkola, by móc podjąć lub rozpocząć pracę zarobkową.

Alimenty dla żony

Skoro matka zajmuje się wychowaniem dziecka i nie może zaspokoić swoich podstawowych potrzeb, wówczas obowiązki te musi przejąć mąż, na którego nakłada się comiesięczne alimenty na utrzymanie żony. Oczywiście można tu walczyć o wysokość tego świadczenia, szczególnie w sytuacji, kiedy mąż sam uzyskuje niezbyt pokaźny dochód. Nie powinno być bowiem tak, że po zapłaceniu alimentów dziecku i żonie, sam pozostałby z kwotą niewystarczającą na pokrycie jego podstawowych potrzeb życiowych. Ewentualne uchylenie takich alimentów najczęściej jest możliwe dopiero wtedy, gdy dziecko ukończy 3 rok życia, a żona ma wystarczające zdolności i możliwości zarobkowe tzn. może znaleźć na rynku zatrudnienie i utrzymać się samodzielnie. Najtrudniej doprowadzić do uchylenia alimentów wtedy, gdy żona nigdy nie pracowała, nie ma odpowiedniego wykształcenia, co znacząco utrudni jej znalezienie źródła dochodu. Trzeba pamiętać, że czasem małżonkowie decydują się na taki model rodziny, w którym żona zajmuje się domem i dziećmi, nie pracuje i się nie kształci. Trudno później wymagać, by z dnia na dzień podjęła ona zatrudnienie.

Czy to jest sprawiedliwe?

Można mieć wątpliwości co do tego, czy takie rozwiązanie jest sprawiedliwe, szczególnie wtedy, gdy małżonkowie wcześniej zgodnie ustalili, że dalej oboje będą pracować po urodzeniu się dziecka. Przejęcie bowiem nagle wszystkich obowiązków finansowych przez męża może okazać się bardzo utrudnione. Niestety takie roszczenia żony pojawiają się najczęściej dopiero w momencie sprawy o rozwód lub o alimenty. Można wówczas mieć odczucie, że żądanie alimentów na utrzymanie żony jest czystą złośliwością z jej strony. Dlatego też uważam, iż kwestie te sądy powinny rozpatrywać szczegółowo zawsze w indywidualnej sprawie, a nie przyjmować z góry, że do 3 roku życia każda matka może zrezygnować z pracy i żądać pokrycia kosztów jej utrzymania przez męża.

Jakiej informacji brakuje Ci w tekście, który właśnie czytasz?