Spory pracownika z pracodawcą nigdy nie należą do przyjemnych. Najczęściej dotyczą one przywrócenie do pracy po bezzasadnym wypowiedzeniu umowy, różnego rodzaju odszkodowań, wypłaty zaległej pensji i coraz częściej spraw związanych z dyskryminacją. Po lekturze wielu stron internetowych można przyjąć błędne przeświadczenie, że sądy zawsze stają po stronie pracownika, dbają o jego interesy w trakcie procesu, a całe postępowanie jest darmowe. Po co więc w takiej sytuacji prawnik?

Sąd nie jest pełnomocnikiem

Należy pamiętać, że nie każda sprawa pracownicza jest „darmowa” – często pojawia się potrzeba uiszczenia na początku opłaty sądowej, a w razie przegranej można się liczyć z koniecznością zwrotu kosztów prawnika strony przeciwnej, które mogą sięgną nawet kilku tysięcy złotych. Poza tym żaden sąd pracy nie może pomagać pracownikowi, być jego pełnomocnikiem, zbierać i szukać materiału dowodowego. Sąd może z własnej inicjatywy dopuścić jakiś dowód, a także pouczyć o różnych uprawnieniach strony. W takich sprawach należy się również liczyć z tym, że pracodawca reprezentowany będzie przez profesjonalistę.