Czy trzeba płacić alimenty na dziecko gdy matka nie pracuje?

Przeczytanie zajmie Ci: 2 minut

Problemem, który często pojawia się w mojej praktyce zawodowej jest korzystanie z urlopu wychowawczego przez żonę bez porozumienia się z mężem. Powoduje to wiele nieporozumień, bo w efekcie ponoszenie kosztów utrzymania rodziny spada w całości na męża.

Urlop wychowawczy zamiast pracy zarobkowej

Najczęściej sytuacja wygląda następująco – małżonkowie są skłóceni, toczy się sprawa rozwodowa, a żona chce uzyskać alimenty dla dziecka, ale również dla siebie.

Twierdzi, że dziecko jest małe, nie ma możliwości, aby uczęszczało do żłobka lub przedszkola, więc trzeba się nim zajmować przez całą dobę.

Z tego powodu żona nie ma możliwości podjęcia pracy zarobkowej nawet w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Nie jest tu również istotne to, że dzieckiem mogliby się zająć dziadkowie, bo taka opieka nie jest ich obowiązkiem.

Wzajemne ustalenia małżonków

Najczęściej jest tak, że nieskłóceni małżonkowie wspólnie podejmują decyzję o tym, czy żona pozostanie w domu i będzie się zajmowała wychowaniem dziecka, czy też wróci do pracy zawodowej, aby zwiększyć budżet domowy.

Prawda jest taka, że decyzję w tym zakresie małżonkowie podejmują często jeszcze przed zdecydowaniem się na posiadanie dziecka.

Jest to kwestia bardzo istotna, ponieważ zobowiązania i potrzeby finansowe rodziny mogą być na tyle wysokie, że dochód samego męża nie wystarczyłby na ich pokrycie.

Jakie jest stanowisko sędziów?

Sędziowie posiłkują się często uchwałą Sądu Najwyższego z 1974 roku, zgodnie z którą skorzystanie przez matkę z urlopu, celem opieki nad dzieckiem jest jej osobistym uprawnieniem i leży w interesie dziecka oraz rodziny.

Sąd Najwyższy uznał, że to uprawnienie matki nie może być uzależnione od zgody męża. Podobnie nie jest konieczna jego zgoda na podjęcie przez żonę pracy zarobkowej i rezygnacja z osobistej opieki nad dzieckiem.

o więcej – nawet jeśli matka nie jest nigdzie zatrudniona, to przyjmuje się, że może ona korzystać z tego osobistego uprawnienia, skoro wyraża emocjonalną potrzebę do zajmowania się własnym dzieckiem.

Sądy zazwyczaj przyjmują, że matka może osobiście opiekować się dzieckiem do czasu ukończenia przez nie 3 roku życia. Wówczas istnieje opcja korzystania z usług przedszkola, by móc podjąć lub rozpocząć pracę zarobkową.

Alimenty na żonę, która nie pracuje

Skoro matka zajmuje się wychowaniem dziecka i nie może zaspokoić swoich podstawowych potrzeb, wówczas obowiązki te musi przejąć mąż, na którego nakłada się comiesięczne alimenty na utrzymanie żony.

Oczywiście można tu walczyć o wysokość tego świadczenia, szczególnie w sytuacji, kiedy mąż sam uzyskuje niezbyt pokaźny dochód. Nie powinno być bowiem tak, że po zapłaceniu alimentów dziecku i żonie, sam pozostałby z kwotą niewystarczającą na pokrycie jego podstawowych potrzeb życiowych.

Ewentualne uchylenie takich alimentów najczęściej jest możliwe dopiero wtedy, gdy dziecko ukończy 3 rok życia, a żona ma wystarczające zdolności i możliwości zarobkowe tzn. może znaleźć na rynku zatrudnienie i utrzymać się samodzielnie.

Najtrudniej doprowadzić do uchylenia alimentów wtedy, gdy żona nigdy nie pracowała, nie ma odpowiedniego wykształcenia, co znacząco utrudni jej znalezienie źródła dochodu. Trzeba pamiętać, że czasem małżonkowie decydują się na taki model rodziny, w którym żona zajmuje się domem i dziećmi, nie pracuje i się nie kształci. Trudno później wymagać, by z dnia na dzień podjęła ona zatrudnienie.

Czy to jest sprawiedliwe?

Można mieć wątpliwości co do tego, czy takie rozwiązanie jest sprawiedliwe, szczególnie wtedy, gdy małżonkowie wcześniej zgodnie ustalili, że dalej oboje będą pracować po urodzeniu się dziecka. Przejęcie bowiem nagle wszystkich obowiązków finansowych przez męża może okazać się bardzo utrudnione.

prawnik rozwodowy katowice 2

Umów poradę online

Opowiedz nam o swoim problemie, uzyskaj odpowiedzi na pytania i dowiedz się jakie działania podjąć.

Niestety takie roszczenia żony pojawiają się najczęściej dopiero w momencie sprawy o rozwód lub o alimenty. Można wówczas mieć odczucie, że żądanie alimentów na utrzymanie żony jest czystą złośliwością z jej strony.

Dlatego też uważam, iż kwestie te sądy powinny rozpatrywać szczegółowo zawsze w indywidualnej sprawie, a nie przyjmować z góry, że do 3 roku życia każda matka może zrezygnować z pracy i żądać pokrycia kosztów jej utrzymania przez męża.

prawnik rozwodowy katowice 2

Szukasz prawnika od spraw rodzinnych w Katowicach?

Opowiedz nam o swoim problemie, uzyskaj odpowiedzi na pytania i dowiedz się jakie działania podjąć.

Jaki jest Twój następny krok?

Mam nadzieję, że któreś z tych porad okazały się dla Ciebie pomocne.

Napisz proszę w komentarzu czy jakiejś informacji w tym tekście Ci zabrakło. Może uda mi się coś jeszcze podpowiedzieć.

guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
nad
nad
5 lat temu

witam.poznalam faceta ktorego zostawila zona gdy zapierdzielal na jej utrzymanie i ich wspolnego dziecka w UK a scislej mowiac zdradzila go i zaszla w ciaze z innym…on sie zalamal…a ona zaczela traktowac dziecko jak karte przetargowa……wszystko zaczelo sie sprowadzac do kssy czyli jak ja to mowie bez zmian…bo ktora kobieta majaca male dziecko wysyla mlodego chlopa ktorego kocha do UK ..no ktora??tylko taka ktora ma go w dupie i tylko chce hajsu…a tak bylo bo na ich wynajeta kawalerke w PL sprowadzila cala swoja rodzinke…wszyscy tam zyli za przysylane z UK pieniadze…kiedy on zaprotestowal sytuacja sie pokomplikowala no i zaraz wyszla na jaw akcja z tym frajerem i ciaza…dziecko zabrala i powiedziala ze nie zobaczy…poprostu masakra…no i rozwod ktory do dzis sie nie odbyl bo 2dziecko dostalo z automatu nazwisko po tacie 1 dziecka a ze tata 2giego nie bardzo spieszyl sie z uznaniem to teraz najpierw trzeba ustalic ojcostwo a rozwod potem dopiero bedzie…wiec czekamy…no ale przejdzmy do sedna…tamten tatus sie zawinal nabral na nia kredytow ona teraz 2dzieci kazde z innym lat 25 i do tego pracoeac nie zamierza…nadmienie ze kazda rozmowa z nia konczy sie dymem bo tylko hajs hajs hajs ze jej sie nalezy…a ja uwazam ze jej sie kop w dupe nalezy i niech idzie teraz do tego z ktorym sie puscila …zmarnowala zycie mojemu facetowi jego dziecku…i calej reszcie…jest glupia niezaradna i ma w dupie wlasne dzieci nic nie robi zeby byt im polepszyc tylko co najgorsze nadal poszukuje nowego frajera i nawet znalazla jakiegos szczerbatego debila bo jest tak glupia ze nikt normalny jej nie chce…dostawala na poczatku alimenty ale ze sama nie pracuje a ojciec tamtego dziecka nie placi zyla z tych pieniedzy i biedne dxiecko chodzilo brudne w zamalych butach o reszcie nie wspomne bo mnie wzdryga az bo sama mam dzieci…ale na fajki farbe do wlosow i tusz do rzes bylo zawsze wiem bo widzialam pizerskie foty na fb…wiec moj facet uznal ze nie da jej ani grosza bo wydaje wieksza czesc na siebie a on jej nie bedzie utrzymywal bo ma tez prawo zyc godnie z nowa rodzina zwlaszcza ze na jej wlasne zyczenie stalo sie jak stalo…ona zaczela go straszyc komornikiem itd a ja sie pytam gdzie jest prawo?nie ma go bo prawo nie pozwolilo by na to co sie odpieprza …czasem mysle co by bylo gdyby mieli 2..3 dzieci on nie mial by szans zalozyc nowa rodzine bo by go nie bylo stac bo musial by jej placic miesiac w miesiac przez jej widzimisie…a gdyby chcial miec dzieci jeszcze ze mna???no nie mogl by ale ona mam wrazenie ze zaraz znow bedzie w ciazy bo tak sie pcha do frajerow…zamiast sie wziasc za prace to liczy na to ze jej kazdy da….moj facet i wszystkie instytucje ktore wspieraja to chore podejscie tych leniwych porabanych matek…moj facet przestal placic i jak nie bedzie beknie za to…a ona?ona nie daje swojej nawet tzw polowy na dziecko bo nie pracuje….i nikt jej za to do wiezienia nie wsadzi…mowi ze jej sie naleza alimenty bo ma dzieci…ale moj facet chetnie wzial by corke a ona ze zapomnij i ze chce kase…czyli co ona ma przywilej bycia z dzieckiem na codzien jeszcze jej za to daja kase a on ma placic i myslec zeby dla nowej rodziny starczylo…smutno nam ze jego dziecko jest zaniedbane…ale dawanie jej kasy zmienilo na lepsze jej zycie a nie dziecka…zaproponowalismy jej ze zapewnimy julce co miesiac paczke wysokosci alimentow zeby niczego jej nie brakowalo…kapci butow zabawek ubranek srodkow higieny ale matka dziecka ze nie ze chce kase…nadmienie ze jak dostawala alimenty to fziecko nie raz przyjzdzalo tak zabiedzone brudne zamale ubranka majtki tragedia…musielismy jej kupowac bo nue moglismy patrzec a jej matka zdjecia na fb lans na calego i ciagle doladowania do telefonow i nawet jsk babcia dla wnuczki dala tel i doladowala to ta potrafila wydzwonic wszystko i na badooo wchodzila i wyszukiwala kosmetyczek…no to cos tu nie halo…a dziecko jak do nas przyjezdzalo to tak wpychalo zachlannie jedzenie ze az potem wymiotowalo …chcelibysmy ja zabrac do nas ale rozmawialismy z pewna osoba i bedzie ciezko mowi…bo to posrane prawo broni takie biedne mamusie… szkoda nam tej biednej dzieciny bardziej niz jej wlasnej matce ale tez mamy rodzine i nie mozemy przesadzac….tez mamy prawo do godnego zycia a taka pomoc nie sprawi ze jej pomozemy tylko w jej przypafku ja rozleniwimy i osmielimy…potrafila wyfzwaniac ze wszystkim ze dziecko nie ma tego tamtego a raz puscila do nas dziecko uwaga w 2i pol rozmiara zamalych butach…czasem mysle ze robi to celowo zeby nam bo zal i zebysmy kupili…bo jak prosilismy ze jedziemy nad morze zeby dala jej odpowiednie ubrania to jej dala zamale rzeczy jakies futro zadnych spidni dlugich 1 klapki…nadmienie ze za kazdym tazem jak wyjezdza od nas z czyms to juz przyjezdza bez tego…niewiem co z tymi butami rzeczami sie dzueje…ja sama ma dxieci i moja corka distaje nie raz to samo co tamta i nosi i nosi jeszcze ida do ludzi…zastanawiamy sie by zglisuc to do opieki niech pojda i sprawdza moze co tam sie dzieje…dziecko nawet ma nie obcinane paznokcie….no wyc mi sie chce jak to pisze bo sama latwo nie mam bo kszdy ma zycie swoje i wydatki ale u mnue dzieci na 1 miejscu…sa lumpexy olx mozna dostac kupuc taniusio ale trzeba chciec obcinaczka kosztuje 5zl…pewnie maja ale po co???teraz ona ma nowego frajera dziecko dzwonilo plakalo ze karze jej siefziec u siebie w pokoiku i pilnowac mlodsza sioste….i powiecie mi teraz ze takie matka ma prawo….to jest….szm…a a nie matka len smierdzacy egoistka i manipulantka nawet od dziadkow wola na benzyne(auto jej frajer ma)a jak nie da to mowi ze wnuczki nie przywiezie…prosze o pomoc!!!!!

Joanna SKIBIŃSKA
Joanna SKIBIŃSKA
4 lat temu

Mój byly partner zada alimentow ode mnie a ja żadnego nie mam dochodu co w tej sytuacji robic a zlozyl wniosek do sądu

JOANNA
JOANNA
4 lat temu

jak ma sie zasadzone alimenty a ja np nie mam dochodu zadnego to co w tej sytuacji trzeba zrobic

Jarosław
Jarosław
3 lat temu

Witam serdecznie. Mam w sumie pytanie retoryczne, ale..Mieszkamy we Włoszech. Jestem w trakcie separacji. Jest decyzja prowizoryczna czyli alokacja dzieci z matką i ustalenie prowizoryczne widzeń dzieci. Matka dzieci, teraz w trakcie separacji…zmienia umowę o pracę na mniejszy wymiar. Jest to niezgodne z prawem? Jest to podstawa, żeby stwierdzić , że nie ma wystarczających środków żeby utrzymać dzieci i wnioskować o opiekę indywidualną? Dziękuję za odpowiedź 🙂

Jarosław
Jarosław
3 lat temu

Dodam jeszcze, że nie zmienił się jej ani dzieci stan zdrowia. Nie wystąpiły żadne okoliczności nadzwyczajne. Strzeliła sobie samobója 😅

kasia
kasia
2 lat temu

dzien dobry, mam pytanie jestem mężatką, obecnie jestem na urlopie wychowawczym, zajmuje sie dzieckiem 15miesięcznym. Mam również córkę w wieku 6 lat, która uczęszcza do zerówki. Mąż od jakiegos czasu nie łoży na utrzymanie rodziny i chodzi tu głównie o zaspokajanie potrzeb żywnościowych i domowych. Opłaty za mieszkanie robi co miesiąc i zaspokaja swoje potrzeby, kupuje sobie różne rzeczy ale nie dzieciom. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?? do pracy wróce w przyszlym roku i wtedy tez córka pójdzie do przedszkola. Ta sytuacja wykańcza mnie psychicznie, naprawdę jest ciężko, mam dosyć ciągłego proszenia się żeby kupił dzieciom coś do jedzenia. Czy w związku z tym, że zajmuje się dzieckiem mogę ubiegać się również o alimenty na siebie i oczywiście na dzieci?? pozdrawiam

Autor tego wpisu:

mec. Marcin Dutkiewicz

Radca prawny z ponad 15-letnim doświadczeniem w prawie rodzinnym. Specjalizuje się w sprawach rozwodowych, podziale majątku i prawie pracy. Prowadzi kancelarię w Katowicach. Znany z bezpośredniego podejścia i komunikacji bez prawniczego żargonu. Członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Katowicach.

P.S. Pamiętaj, że ten wpis to jedynie informacja, nie porada prawna.

Powyższy wpis na blogu stanowi zbiór najprzydatniejszych i ogólnych informacji w danej kwestii. Nie stanowi on i nie zastąpi porady radcy prawnego w indywidualnej sprawie. Nawet, jeśli Twoja sytuacja wydaje się być podobna do tej opisanej na blogu, może się różnić w szczegółach, które mają duże znaczenie. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości co do swoich praw lub obowiązków, skorzystaj z pomocy prawnika, który ma doświadczenie w prowadzeniu danego typu spraw.

Do czego używamy plików cookie

Używamy niezbędnych cookies, aby nasza strona mogła poprawnie działać. Chcielibyśmy również włączyć opcjonalne analityczne i marketingowe cookies, abyśmy mogli ją ulepszać. Nie użyjemy ich dopóki ich nie włączysz. Użycie tego narzędzia utworzy plik cookie w Twoim urządzeniu, aby zapamiętać Twoje ustawienia.

Jeśli chcesz się dowiedzieć jakich cookies używamy, zobacz naszą stronę polityki cookies.